Asocjacje

Posted on sobota, Listopad 5th, 2011 at 07:09 in Bez kategorii, Hobby.

Coraz częściej spotykam się z sytuacjami, w których gdy dowiaduję się jak na imię swemu dziecku dali jego rodzice chce mi się śmiać. A to najbardziej łagodna reakcja. Czasami bywa również, że chce mi się płakać, bywam zdruzgotany, zmieszany, po prostu nie mogę uwierzyć. O stylu się podobno nie dyskutuje, to co ma prawo nie przypadać do gustu mojej osobie, inni mają prawo uważać za ideał – i vice versa. Grunt jednak w tym, że uważam, że co poniektóre imiona tak wyraźnie wbite są w naszych głowach, tak zgodnie się nam z czymś lub kimś jawią, że ogromnym ryzykiem jest nazywanie tak swoich dzieci, które dodatkowo posiadają nasze nazwisko. Spotkałem się np. z chłopcem o imieniu Adolf, i paradoksalnie nie był z Niemiec. W swym życiu miałem okazję ścisnąć dłoń Albinowi, który wcale nie posiadał śnieżnobiałej skóry oraz Alfonsowi, który bynajmniej zarabiał na życie pracując w gazecie – i nie była to przykrywka. W życiu politycznym Polski często pokazują się także panowie o bajecznie brzmiących imionach Maria – jest przecież Pan Rokita a także prezydent Komorowski – czy wam też coś tu nie śmierdzi? Jeżeli rozchodzi się o kobiety, moja przyjaciółka nazywa się Genowefa i nawet nie pytajcie czy ma na nazwisko Pigwa. istnieje też Sonia, która kojarzy mi się z malutkim, bezbronnym chomikiem, którego trzyma się w terrarium, no i Żaklina, której imię z trudem przechodzi mi przez gardło. Uważam, iż im dłużej i intensywniej rodzice główkują nad imionami dla swoich pociech, tym gorsze są tego efekty.

Add Your Comment


Top